Pieśń o Helenie w stroju niedbałem i jej synu Leszku Białem

Helena w stroju niedbałem
Syna trzyma u łona,
Co go zwano Leszkiem Białem

Któż dziś nie pamięta smutnej historii sławnej Heleny Piastuszkiewiczowej – wdowy po polskim władcy Kazimierzu Sprawiedliwym (1177-1194).
Helena, księżna znojemska była również matką Leszka Białego, który zginął  z rąk zamachowców w 1227 roku przydybany w łaźni w okolicach wielkopolskiej Gąsawy. Leszek mimo doświadczenia w sprawowaniu rządów (wstąpił na tron krakowski jako 7-latek w 1202 roku) nie uniknął smutnego losu.
Po Helenie i Leszku została pieśń. Niestety jej melodia zaginęła w odmętach historii. Z tekstu pieśni do dziś przetrwał jedynie fragment. Zachował się on w pamięci niejakiego Teofila Piecyka, którego relację skrzętnie spisał „Homer warszawskiej ulicy” w zbiorze historycznych opowiadań pt. Helena w stroju niedbałem, czyli królewskie opowieści pana Piecyka. Pan Teoś znał się na historii. Był osobą wiekową, dlatego lepiej orientował się w sprawach zamierzchłej przeszłości niż my, współcześni. Jego poczet władców Polski  to galeria pełnokrwistych,  postaci, zbliżonych charakterem do warszawskich typków i cwaniaków. Oprócz Heleny w stroju niedbałem, w jego opowieściach pojawia się na przykład Szemrana Agnieszka – bratowa Bolka Kindziorowatego (1122-1173), czy trzepiąca arrasy Andzia z domu Jagiellońszczanka, którą pojął za żonę Stefan Batory (1533-1586).
Tak opisał Teofil Piecyk tragiczny finał rządów Leszka Białego:
Panował Leszek Biały, jak to mówią, szczęśliwie, bo chłopak był niegłupi i smykałkie do rządzenia miał, tylko że za bardzo Goworka się we wszystkiem słuchał, z byle czem do niego po rade leciał. Dwa palce w góre podnosił i się pytał: „Panie psorze, czy mogię iść na ślizgawkie? Panie psorze, Krzyżaki zanadto rozrabiają, czy można jem dać knoty?” Panie psorze to, panie psorze tamto. Nie można powiedzieć, Goworek nawet nienajgorzej mu radził, tylko że na starość był przygłuchy i różne nieporozumienia z tego wychodzili. Leszek mówił o juszce, a ten o pietruszce. Nie kazał mu się Goworek wtrącać, jak się stryjeczne bracia między sobą o miasto Poznań kłócili, a on nie mógł się z niem dogadać, krzyczał mu do ucha i krzyczał i nic z tego nie wychodziło. Machnął nareszcie ręką na Goworka i pojechał ich godzić.
A to były wyjątkowe, uważasz pan, dranie, rade familijną z większem ochlajem urządzili i jak Leszek do łaźni poszedł, żeby para ankoholizm mu z głowy odciągła, i na namydlonej podłodze się poślizgnął, rzucili się na niego i życie mu odebrali. Przykre.

Komplet opowiadań pana Piecyka czyta Zbigniew Buczkowski: 

Jedna odpowiedź to “Pieśń o Helenie w stroju niedbałem i jej synu Leszku Białem”

  1. Uwielbiam Wiecha! Jego felietony mają jedną wadę – nie bardzo się nadają do czytania/słuchania w komunikacji publicznej – trudno pohamować śmiech🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s