Kolędy w czasie przejściowym

Ponieważ w ostatnich dniach nasila się wojna postu z karnawałem , warto przypomnieć zapomniane teksty, które śpiewała dawna warszawska ulica na kolędową nutę.  Były to teksty „publicystyczne”, powstające w reakcji na zastaną rzeczywistość, jak ta poniższa „Kolęda rzeźnika” na nutę „Wśród nocnej ciszy”.
Wśród nocnej ciszy Głos się rozchodzi –
Czy tak się robić na święta godzi:
Kiedy rzeźnik miast świniny
Narobił kiełbas z koniny,
a kiszek z bułki? (…)

W podwórzowych kolędach wybrzmiewały doświadczenia, obserwacje, ale też lęki i problemy mieszkańców oswajane ironią i gorzkim nieraz humorem. Bohaterami ulicznych, zaktualizowanych  kolęd bywali nowobogaccy, dziady, bezdomni, wyeksmitowani, paskarze,  policjanci, kucharki, czy „panny od wszystkiego”.  Poniżej przytoczymy w całości tekst na nutę „W żłobie leży” o postaci niemal archetypicznej, do dziś jeszcze spotykanej na ulicach miast.
Kolęda pijaka
W bramie leży, któż pobieży Pijaczynę ratować
Denaturę, politurę Biedak musiał kupować
Wódka ciągle jest za droga, Więc się zalał tam, la Boga –
Zatruł się skażoniakiem

Zmokł jak kura, nos jak burak – Do rynsztoka się zwali,
Straci oczy i zamroczy We łbie mu się jak w balii.
Nie pij denaturatu, ale – Gdy na wódkę nie masz wcale,
Magistracką wodę chlaj!

(cyt. za B. Wieczorkiewicz, Warszawskie ballady podwórzowe. Pieśni i piosenki warszawskiej ulicy, Warszawa 1971)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s